Strony

Wróciła zima

Wczoraj był piękny słoneczny dzień, licząc na podobny dzisiaj zaplanowałem sobie wypad nad morze. No cóż warunki się troszeczkę zmieniły. Wiatr gnał chmury, sypał śnieg i na morzu przewalały się fale.
Nad morzem - ktoś kiedyś powiedział, że Zatoka Gdańska to nie morze.


 Gdynia Orłowo











Wiatr po plaży hulał,
bił w twarz zmrożonymi kropelkami
z rozbijających się o brzeg fal,
z plaży zwiewał śnieg i piasek,
pokrywając nimi pobliską ulicę.






Fale z łoskotem przelewały się przez molo,
na podporach z kropel powstawały sople,
tworząc teatr lodowych form.


A pod molem istny festiwal z lodu
kipieli fal i bryzgów wodnych.


I mewy szybujące pod ten wiatr jakby niezdające sobie sprawy z jego siły.









Gdynia Skwer i port

A w porcie istne szaleństwo, nabrzeże oblodzone od przelewających się przez nie fal,
nawet nie ma się czego uchwycić, bo też oblodzone, po schodach zejść nie można, łatwiej zjechać.
























































I w takich warunkach spędziłem niedzielne wczesne popołudnie. Trochę marznąc.
Świeże powietrze i potęga sił przyrody, pięknie tworzące się lodowe twory zrekompensowały odmrożone paluszki :).