Strony

I znowu zachodzi

Kiedyś natknąłem na takie słowa:
"A ja dalej... z podziwem
na zachód patrzę
cudowny moment każdego dnia,
niech zawsze trwa i trwa."

Na nich mogę zakończyć wstęp do zdjęć, które dzisiaj chciałbym przedstawić jako efekt wczorajszego mojego spaceru.


Na plaży można natknąć się na różne rzeczy



Od 2004r. na "Szperku" stoi krzyż, morski krzyż zwieńczenie Alei Zasłużonych Ludzi Morza - wczoraj świetnie oświetlony


O tej Alei może będzie jeszcze okazja, dzisiaj wracajmy do tematu. Słońce schodząc do widnokręgu schowało się za grubym płaszczem chmur, po wodzie rozlewało się



Pusta plaża, niewielu spacerowiczów i tylko samotna



Szybko zapada zmierzch, czas się żegnać z Rewą i jej plażami. Jeszcze jeden rzut oka 


I można powiedzieć: dobranoc słonko, do jutra.

Falowanie

Zima nad morzem to czas wiatrów i zmiennej pogody. Dzisiaj nie było mroźno, chociaż padał momentami grad. Wpadłem na chwilę do Jastrzębiej Góry by zobaczyć jak wygląda morze, nie Zatoka w taki czas.




Nie tylko ja wpadłem na taki pomysł. Lecz po pierwszym opryskaniu przez fale i po trudnościach z doprowadzeniem obiektywu do jako takiego stanu, nie zbliżałem się zanadto do brzegu.
Ta dama miała więcej samozaparcia :)






Morze szumiało, fale rozbijały się o brzeg a ja chłonąłem jod.


I tak minęło mi popołudnie. Chciałem doczekać do zachodu słońca, lecz rozszalała się gradowa śnieżyca, szarobura chmura zasłoniła zachód.
No cóż na zachodzące słońce w Jastrzębiej przyjdzie jeszcze czas.


hdr

Zimowe długie wieczory. Co robić w taki czas?
Kupiłem ostatnio programik "Machinery hdr effects" i bawię się jego presetami, suwaczkami. Ale oczywiście przedtem spacer i focenie coby mieć materiał do takich zabaw.
Przedstawię Wam dzisiaj efekt takich zabaw po ostatnim wypadzie do Gdańska. Zastanawiałem się co też wyjdzie z tych wieczornych zabaw. Każde ujęcie to trzy klatki naświetlone tak by uzyskać: -1,5; 0 i 1,5 EV. Czasy oczywiście długie - statyw.
Program pozwala na zabawę z 1 lub kilkoma zdjęciami raw lub kilkoma jpg. Nie będę się wymądrzał, ponieważ dopiero go odkrywam :).  Wróćmy do efektu.
















Mam nadzieję, że te próby przypadły Wam do gustu. Każde słowo konstruktywnej krytyki przyjmę i się nad nim pochylę. Za wszelkie uwagi będę wdzięczny.
Życzę spokojnej nocy

Morskie opowieści III

Moi Drodzy rozpocznę dzisiaj inaczej poproszę Was byście najpierw poszukali sobie jakąś szantę, może np. taką: Szanta "Morskie opowieści" Sięgam po szklaneczkę a Wam życzę miłej lektury. A teraz zapraszam Was na spacer.
Rozpoczniemy w porcie we Władysławowie (stąd szanta).



gdzie opony kończą swój pracowity żywot jako odbojnice


na zimowy odpoczynek przycupnęły wszelkiej maści łajby:


i te przeznaczone do trudniejszych prac:


Zaradny człek uzbroił brzeg, by chronić się przed siłą fal.


Nie wszystkie łajby odpoczywają, dla niektórych nie ma niedzieli, ni święta:


Słońce lekko przygrzewa, można chłonąć jego ciepełko, miło w takim otoczeniu, nieprawdaż :)


Z Władysławowa do Rozewia tylko rzut beretem, więc czemu nie odwiedzić tego najdalej na północ wysuniętego miejsca w Polsce (tak się uważa, lecz to nie prawda :) )


Z platformy widokowej latarni rozciąga się ciekawy widok (moje pstrykadełko nie dało rady pod światło, za dużo blików).
Poniżej maszynownia, która kiedyś zaopatrywała w energię latarnię.


Spod latarni można zejść nad brzeg morza (zejście w kiepskiej kondycji, tabliczki ostrzegają, że czyni się to na własną odpowiedzialność). Na brzegu wygodnie spaceruje się po falochronie.


Kilka fotek dla ukojenia nerwów:




Taki piękny dzień, miałem nadzieje uchwycić zachód słońca, a to oznaczało wypad do Rewy, lecz tu spotkał mnie zawód. gruba warstwa chmur zaczęła napływać od zachodu i przykryła niebo.


I takim obrazkiem po zachodzie słońca się z Wami żegnam,

Sopocki wieczór

Weszliśmy w Nowy 2015 Rok. Mam nadzieję, że wszyscy z nowymi nadziejami i zamierzeniami. Ale o moich nie będę mówił, bo a nóż się ugnę i nie dopełnię danych sobie przyrzeczeń.
Okres świąteczny to okres  mnóstwa kalorii (smakowanie różnych świątecznych przysmaków), nadszedł czas pozbycia się tego nadmiaru. A jak się najlepiej pozbyć - ruch na świeżym powietrzu. W moim przypadku to raczej spacer, niż intensywny ruch, ale tłumaczę się, że dźwigam sprzęt (torba, body, obiektywy, statyw) więc spalanie większe :).
Zanudziłem Was tym wstępem?
Dobra - dzisiejszym tematem będzie perła Trójmiasta - Sopot.
Powiem Wam szczerze, że latem nie zaglądam do niego, przerażają mnie te tłumy krążące po Monciaku, brak miejsca na plaży itd.
Chociaż to jedno z tych miast, które jest pełne ludzi o każdej porze roku, jednocześnie mające swój urok zawsze. Nie będę się ścigał z rodowitymi mieszkańcami w opiewaniu uroków. Ot pokaże wam kilka fotek zarejestrowanych podczas ostatniego spaceru. A że człek zajętym jest to spacer był wieczorny :).
Nie będę oryginalny (jak ostatnio często), zachowałem się jak typowy turysta. Wysiadam z SKM i idę typową trasą :)
Zacznijmy od fasady budynku hotelu Rezydent


A potem chyba najczęściej fotografowany obiekt Sopotu - kościół garnizonowy pw,Św. Jerzego


następnie, kolejny znany budynek na Monciaku, 


by dojść do Placu Przyjaciół Sopotu, tym razem w świątecznym anturażu




I kolejne kilka kroków poprzez plac Zdrojowy, wchodzimy na molo, wczorajszy wieczór zaciekawił mnie obrazem Srebrnego Globu w żółtej tonacji :) - kilkukrotne próby uchwycenia tegoż nie wiele dały - ot kiepski pstrykacz ze mnie :)


Z mola można zobaczyć znane sopockie hotele, na czele z Grandem 



i plażę znaną nie tylko w Polsce :) z teatrem letnim i łuną z nad Gdyni 


Doszedłem do końca mola, pstryknąłem ostatkiem sił fotkę (mrozik i wiatr zrobiły swoje - łapki skostniały i nie były w stanie obsługiwać guzików mego pstrykadełka).


Gościnna knajpka na molo przyjęła zmarżniętego wędrowca, rozgrzała herbatką (i nie tylko :)). Czas się pożegnać życząc Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku - szczególnie ciepłych rękawiczek :).