Dzisiaj kilka fotek z Gdyni. Trochę szersze spojrzenie.
Blog o chodzeniu z aparatem, fotografowaniu i utrwalaniu chwil, połączony ze słowem autora
Strony
Orłowski klif
Dzisiejszy dzień zapowiadał się pięknie czyli czas na małą wycieczkę. Obrałem kierunek Orłowo w nadziei złapania wschodzącego słoneczka. Lecz gdy dotarłem na miejsce łapacze wschodów zwijali statywy i chowali aparaty a słoneczko było już stosunkowo wysoko na niebie.
Skierowałem się w kierunku klifu. Klif w tym miejscu ma ok. 40m wysokości. Wzgórza Kępy Redłowskiej osiągają wysokość ok 76m. Co roku ląd cofa się ok 1m na skutek procesów abrazji.
Po paru schodkach i kilku metrach ścieżek wspiąłem się na szczyt klifu.
(Inwestycja mająca zabezpieczyć i udostępnić to miejsce zwiedzającym za mniej więcej 1,6mln zł).
I tak podążałem czasami blisko, czasami dalej od brzegu.
By móc podziwiać widoki.
Co jest najczęściej fotografowane na Sokolicy? Oczywiście sosna karłowata i w dole przełom Dunajca. Pokaże Wam inną sosnę z równie pięknym widokiem. Podoba się?
Skierowałem się w kierunku klifu. Klif w tym miejscu ma ok. 40m wysokości. Wzgórza Kępy Redłowskiej osiągają wysokość ok 76m. Co roku ląd cofa się ok 1m na skutek procesów abrazji.
Po paru schodkach i kilku metrach ścieżek wspiąłem się na szczyt klifu.
(Inwestycja mająca zabezpieczyć i udostępnić to miejsce zwiedzającym za mniej więcej 1,6mln zł).
I tak podążałem czasami blisko, czasami dalej od brzegu.
By móc podziwiać widoki.
Co jest najczęściej fotografowane na Sokolicy? Oczywiście sosna karłowata i w dole przełom Dunajca. Pokaże Wam inną sosnę z równie pięknym widokiem. Podoba się?
I tak dobiegł końca kolejny spacer.
Sopelkowo
Tym razem nie miałem prawie wogóle wolnego week-endu. Mała chwila się znalazła, więc aparat w dłoń i króciutki spacer. Tym razem plaża w Gdańsku z Brzężna do Zaspy. Jest tam też niewielkie molo, które w niedzielne popołudnie oblegane było przez amatorów fotografii. Wszystkich interesowały lodowe sopelki, które pokrywały molo. Kilka fotek, które w tym miejscu pstryknąłem zaprezentuje:

I tak minął kolejny spacer, może spotkamy się na kolejnym.

I tak minął kolejny spacer, może spotkamy się na kolejnym.
Wokół j. Kamień
Piątkowe południe, piękna pogoda.
Ostatni rzut oka na jeziorko pokryte lodem i śniegiem i czas było odejść. Mimo miłego spaceru mróz dał się moim łapkom we znaki i już coraz trudniej było naciskać spust.
Spojrzenie w słońce i na śnieg z milionem "brylancików"
a potem dróżką do samochodu i tak zakończyła się wycieczka nad brzegiem j. Kamień.
Załatwiając swoje sprawy w okolicach Szemuda postanowiłem odwiedzić z aparatem jeziorko Kamień
i zobaczyć jakie ślady na nim odcisnęła zima. Słupek rtęci zatrzymał się dużo poniżej -10. Śnieg skrzypiał pod nogami, nad głową błękit nieba i długo wyczekiwane słońce. Spacer w taką pogodę sama przyjemność.
i zobaczyć jakie ślady na nim odcisnęła zima. Słupek rtęci zatrzymał się dużo poniżej -10. Śnieg skrzypiał pod nogami, nad głową błękit nieba i długo wyczekiwane słońce. Spacer w taką pogodę sama przyjemność.
Latem, nad tym jeziorkiem kłębią się tłumy, a teraz cisza i spokój. Można było spokojnie napawać się urokiem tego miejsca. I tak wolno idąc brzegiem lub lodem utrwaliłem parę, moim zdaniem, ciekawych miejsc i tworów. Mam nadzieje, że i Wam spodobają się te zimowe wytwory.
Ostatni rzut oka na jeziorko pokryte lodem i śniegiem i czas było odejść. Mimo miłego spaceru mróz dał się moim łapkom we znaki i już coraz trudniej było naciskać spust.
Spojrzenie w słońce i na śnieg z milionem "brylancików"
a potem dróżką do samochodu i tak zakończyła się wycieczka nad brzegiem j. Kamień.
Do następnej wycieczki !!!
Zimowo nad zatoką
Ostatnio nie za wiele miałem okazji do wyciągania aparatu, pogoda beznadziejna, szybko zapadający zmierzch. W sobotę postanowiłem bez względu na pogodę jednak wybrać się gdzieś. Padło na zatokę by poszukać jakiś oznak zimy. Nawet dosyć duży wiatr i chłód mnie nie zniechęcił i tak trafiłem
na brzeg zatoki w Orłowie. Co roku podziwiam jak tworzą się pod molem sople.
Stałym punktem też jest obserwowanie mew zasiadających na przewróconym pniaku.
I można było kontynuować spacer wzdłuż brzegu. Czasami oko zatrzymało się na chwilę na jakimś zimowym tworze.
Zmarznięty z płucami wypełnionymi morskim powietrzem i kartą wypełnioną plikami wróciłem do domu.
Do kolejnego spaceru....
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































